poniedziałek, 3 grudnia 2012

Sentymenty... powroty... historie... (2)

W moim "skarbie" z 1886 roku (niedoczytanych zapraszam tutaj) znalazłam wiersz Adama Asnyka (ur. 1838.) Pod imieniem i nazwiskiem znajduje się tylko data urodzenia, Adam Asnyk w tej książce żyje, żyje bardziej niż w innych książkach, które są mi dostępne. Zapraszam do wiersza.

Piosenka

Siedzi ptaszek na drzewie

I ludziom się dziwuje,
Że najmędrszy z nich nie wie,
Gdzie się szczęście znajduje,

Bo szukają dokoła
Tam, gdzie nigdy nie bywa,
Pot się leje im z czoła,
Cierń im stopy rozrywa.

Trwonią życia dzień jasny
Na zabiegi i żale,
Tylko w piersi swej własnej
Nie szukają go wcale.

W nienawiści i kłótni
Wydzierają coś sobie,
Aż zmęczeni i smutni
Idą przespać się w grobie.

A więc siedząc na drzewie
Ptaszek dziwi się bardzo,
Chciałby przestrzec ich w śpiewie,...
Lecz przestrogą pogardzą.

Zachowałam interpunkcję, która znajduje się w książce.

2 komentarze:

Natalia Zalesińska pisze...

Tyle już lat, a nadal aktualny.

Bogumiła Jęcek pisze...

i nadal będzie się go czytało.