O autorze

Wiersze piszę od kilku lat, od 2009 roku ekfrazy do obrazów Edwarda Muncha. Jestem laureatką kilkudziesięciu konkursów poetyckich m. in. XXXII OKP im. H. Poświatowskiej, XVIII i XIX "Tyskiego Lata Poetyckiego", XV OKP „Sprostać Wierszem”, XIX Konkursu Poetyckiego o Nagrodę im. K.K. Baczyńskiego (nagroda TETIS, za zestaw poetycki wyróżniający się nowatorstwem formalnym i niekonwencjonalnością) oraz XVIII OKP im. Rafała Wojaczka, XVII OKP im. Wacława Olszewskiego,   VIII OKP im. K. Ratonia i XIX OKP "Dać Świadectwo". Moje wiersze były prezentowane na antenie Polskiego Radia. Można je również znaleźć w kilkudziesięciu pokonkursowych almanachach.

Nominowana do finału VI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Kazimierza Ratonia na książkę poetycką.

Nagroda główna - wydanie tomu poetyckiego w XIX Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim
"Dać  świadectwo".


"czarne koronki" wydane



Publikacje:
"Akant", "Topos", "Dziennik Polski", "Fragile", "PAPERmint", "Rocznik Powiatu Olkuskiego", "Fraza", "Arterie"; pisma internetowe PKPzin, sZAFa, Śląska Strefa Gender. 

 ------------------------------------------------------------

Edward Munch "Dziewczęta na moście", 1905
Wallraf-Richardz-Museum w Koln jest jednym z największych muzeów w Niemczech.
Na każdym piętrze znajdują się obrazy z innego wieku czy też zbliżone wiekami - w jednym dniu tyle wrażeń. Mogłam obejrzeć tylko dwa dzieła Edwarda Muncha z trzech znajdujących się w Muzeum. Trzeci został wypożyczony. Mój pierwszy kontakt z jego obrazem - oko w oko. Nie wiedziałam, że to będzie akurat ten.

------------------------------------------------------


Postanowiłem zaprezentować utwory Bogumiły Jęcek z mającego się ukazać w listopadzie jej debiutanckiego zbiorku wierszy pt. "Czarne koronki". Tomik w całości jest oparty na ekfrazach do obrazów jednego z największych ekspresjonistów - Edwarda Muncha. 
Co łączy skandalizującego (w swoich czasach) malarza i współczesną poetkę? Trudno jednoznacznie odpwiedzieć. Na koniec posłowia do tomiku poetka zadaje pytanie: "Pisałam jego, siebie czy nas?" 
Jednak czytając utwory Jęcek, wydaje się, że miano Madame de Munch ukute przez środowisko poetyckie ma tu uzasadnienie. Jak wyglądałyby wzajemne relacje tych dwojga twórców, gdyby nie dzieliło ich 100 lat? Możemy snuć przypuszczenia... Tymczasem zapraszam do zapoznania się z kilkoma wierszami z tomiku "Czarne koronki". Wydanie zdobią zdjęcia udostępnione autorce przez Muzeum Muncha w Oslo, dokumentując nie obrazy, ale właśnie życie osobiste malarza. I na koniec nie zapomnijmy, że sztuka jest formą (jednak) kreacji... :)
                                                                                                                                                      Polecam,
                                                                                                                                            Piotr Fedorczyk
                                      
                                          --------------------------------------------------


Recenzja

Edward Munch wierszem Bogumiły Jęcek

Koronka przywodzi na myśl delikatność, wzór i artyzm. Jej piękno w tomie Bogumiły Jęcek "Czarne koronki" zostało zestawione z kolorem czarnym, który niezmiennie, tradycyjnie oznacza barwę żałoby i śmierci, zła czającego się za rogiem. Zgodnie z określeniem "czarne myśli", wzbudza niepokój. Czarny to także elegancja. Takie też są wiersze Bogumiły Jęcek. Dominuje w nich ciemność, czerń, śmierć i choroba. Są to wiersze spod znaku Edwarda Muncha, czyli poetyckie ekfrazy do dzieł słynnego malarza. Tytuły wierszy nawiązują bezpośrednio do obrazów Edwarda Muncha. Większość utworów istnieje wprawdzie samodzielnie, lecz głębię osiągają dopiero w zestawieniu z konkretnym dziełem Norwega. Obrazy zdają się znakomicie dopełniać teksty, choć powinno być na odwrót, ponieważ to obrazy istniały pierwsze i to one stały się inspiracją dla autorki. Podobnie jak dzieła Muncha, wiersze Jęcek budzą niepokój, zwracają naszą uwagę ku nieuchronnej śmierci, bywają momenty, w których czytelnik chciałby powiedzieć "dość". Na obrazie "Letnia noc (Inger na brzegu)" z 1889 roku widzimy piękną kobietę, w białej sukni - symbolu niewinności, czystości, składania ślubów. Mogłoby być tak pięknie, gdyby nie... czarny punkt na końcu plaży. Jednak to właśnie jest Edward Munch a Jęcek staje się tłumaczem i opowiadaczem jego dzieł. U tych artystów piękno zawsze zestawione jest z mrokiem.

Pochód

Przystań może być różowa. Morski brzeg
jak przepaść. Wyspa otwartą kobietą, do której
pragnie się przejść. Noc przybliża

cienie do fiordu - rozmnaża je księżyc
i układ gwiazd. Idą nieistniejące
w koszmarnych sukniach.

Edward Munch "Letnia noc nad fiordem w Oslo", 1900


Autorka nie opisuje bezpośrednio obrazów, opisuje uczucia, emocje, dostrzega konkretne sytuacje, zdarzenia, najczęściej pisze w pierwszej osobie, co sprawia, że utwory stają się nam bliskie, odnajdujemy w nich siebie. Narratorka jest mordercą, jest ofiarą, matką, chorym dzieckiem, obserwatorem z balkonu paryskiej ulicy. Jęcek buduje napięcie, stosując krótkie zdania, używając znaków interpunkcyjnych, stawiając pytania. Akcja w utworach jest szybka. Pozostawia ziarno niepokoju. Przez niektóre wiersze chce się szybko przejść, wręcz przebiec, jak w utworze "Ucieczka bez nóg", który powstał na podstawie "Krzyku" Muncha z 1893 roku. Podobnie jest w utworze "Portret dziewczynki":

Portret dziewczynki

Początek jest jeden? Ból zapada się w wózku,
który jedzie torem pociągniętym przez pędzel.
I wystarczy niewielki deszcz. Patrzę

na niewidoczne pręty i kręcę kołami
po celi; strach płynie. Odbijany przez brzegi
tnie długość. Koniec to ostatnie spojrzenie.

Edward Munch "Portret Betzy Nielsen", 1887


Napięcie wzmaga stosowanie kontrastów: kobieta-mężczyzna, biel-czerń, młodość-starość. Czasami, żeby ukazać piękno, trzeba to zrobić na tle brzydoty i odwrotnie. Kontrast nie pozwala przegapić, ani zapomnieć.

Matka i córka

wieczorny spacer

To ja jestem czerń, w mojej twarzy
odbija się księżyc. Jej broszka zapina
każdy dzień. Gdyby nie biała
suknia, ile miałaby lat?

Z oczu, jak z dwóch krtani,
chce wyjść głos. Tak spięta, niczego
nie udaje. Ma gorącą twarz
i rozgrzane ręce - zachodzi
w domu. Codziennie.

Edward Munch, "Matka i córka", 1897


Pod dużym wrażeniem pozostawia nas wiersz "Rozstanie". Kobieta i mężczyzna. Dwie połówki. Kiedy już się odnajdą i rozpoznają, tworzą całość, która powinna być nierozerwalna. Jak plaża i morze. Plaża nie istniałaby bez morza. Morze ma zawsze kres przy jakimś lądzie. Istnieją razem. Ludzie niekoniecznie. Bardzo obrazowy wiersz. Uderza piękną przenośnią, temat rozstania traktuje poważnie i dosłownie.

Rozstanie

Plaża nie zostawia morza. A ty podnosisz się
i idziesz, zostawiasz mnie jak drzewo. Ogień
to krzew, który nie spali się nigdy,

nie będzie zielony. W morzu niczego nie znajdziesz,
ono tylko rozbiera. Opadniesz
ziarenkami.

Edward Munch "Rozstanie", 1896


Wiersze Bogumiły Jęcek tak, jak dzieła Muncha, to impresjonistyczne obrazy, naznaczone mrokiem i niepokojem, ale pełne kolorów. Dominuje czerń i biel, którym towarzyszą: czerwony, niebieski i żółty, np. "czerwony gorset", "z włosami czerwonymi od słońca", "w żółtym powietrzu", "w żółtym fotelu", "w płomieniu niebieskiej świecy", "w niebieskim bursztynie". Autorka stosuje szeroką gamę nie tylko barw, ale i tematów, jakie przywodzą na myśl dzieła Muncha. Konflikt płci zaczyna się od najmłodszych lat, co przedstawia wiersz "Dzieci". Wstyd zawsze zaczyna się od skrzyżowanych ramion, jak w "Nagim dojrzewaniu". Erotyzm jest najsilniejszy, gdy dostrzegany w codziennych zajęciach:

Dziewczyna przy zmywaniu

Że właśnie teraz o tym myślę. Widzę
siebie pod suknią. Jakby ktoś patrzył,
jakby stał za mną. Jeszcze kilka talerzy
i odwrócę się po nic; nagle.

Edward Munch "Dziewczyna przy zmywaniu", 1896


Po tomik poezji "Czarne koronki" warto sięgnąć z dwóch powodów. Po pierwsze dla samej oryginalnej poetyki Bogumiły Jęcek, a po drugie ze względu na dzieła Edwarda Muncha, z których co najmniej kilka, dzięki wierszom Jęcek, pozostanie w pamięci czytelników.

Aneta Kielan


Bogumiła Jęcek Czarne koronki
Wyd. Śródmiejski Ośrodek Kultury, Kraków 2011


źródło: www.lamelli.com.pl