niedziela, 28 lutego 2016

1 MARCA NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH - 2016








Figury

Ukrywamy się na placu budowy między paletami
cegieł, za wieloma górami piasku. Strzelamy
z patyków i upadamy w nieistniejącej
kałuży krwi.

*

W piwnicy mieszkają duchy – nie chcą wyjść.
Poprawiają na ścianach te same słowa:
„Bolesław Piasecki tu siedział”, „Na wyrok czeka
Bogusław Kozłowski”, „Jezu wyratuj”.

*

Przez kilka lat układałam starannie koc na kołdrze,
szukałam boków dłuższych, i tak naprawdę, nigdy
nie byłam do końca pewna, czy zrobiłam to dobrze.
Dopiero niedawno odkryłam, że jest to kwadrat.



B.J.


(zdjęcia własne)

poniedziałek, 22 lutego 2016

Wystawa Van Gogha

"Po Berlinie, Szanghaju, Petersburgu, Florencji i Singapurze przyszedł czas na Warszawę. Długo wyczekiwana, światowej sławy wystawa Van Gogh Alive już od 14 listopada br. zagości w specjalnie do tego stworzonej, nowej przestrzeni wystawienniczej przy PGE Narodowym zwanej Centrum Wystawowym przy PGE Narodowym. Multimedialna wystawa Van Gogh Alive jest jedyną i niepowtarzalną okazją do odkrywania twórczości malarza z nieznanej dotąd perspektywy dzięki wykorzystaniu technologii SENSORY4™. Ponad 3 tysiące dzieł mistrza wyświetlanych w formie wielkoformatowych, tętniących kolorami obrazów. Każda powierzchnia galerii – ściany, kolumny, sufit, a nawet podłoga przemieniają się w pasjonującą opowieść o życiu i twórczości mistrza. Poruszająca gra świateł i kolorów, intensywna paleta barw, nietypowe pociągnięcia pędzla czy charakterystyczna faktura obrazów oglądane z bliska oraz towarzysząca, nastrojowa muzyka pozwolą lepiej docenić kunsztowny styl malarski van Gogha i razem z nim przenieść się do Holandii, Paryża, Arles, Saint-Rémy de Provence oraz Auvers-sur-Oise, gdzie powstały jego największe arcydzieła." (źródło: http://vangoghalive.pl/wystawa/ )

Wystawa trwała do 14 lutego - w tym ostatnim dniu napawałam się widokiem i atmosferą tego niecodziennego oraz niezwykłego widowiska. Po minucie pobytu nie mogłam wydobyć ze wzruszenia głosu. Zrobiłam sporo zdjęć, postaram się umieścić ich jak najwięcej.















Laura Bran - dziękuję za zaproszenie i gościnę :)
Bogumiła Jęcek



Pokój Van Gogha



(zdjęcia własne)

poniedziałek, 8 lutego 2016

Wyniki XVI Ogólnopolskiego Konkursu Tyska Zima Poetycka

Jury w składzie: 
Jacek Gutorow 
Karol Maliszewski 
Tadeusz Sławek po przeczytaniu i dogłębnym przeanalizowaniu maszynopisów 69 tomików poetyckich spełniających warunki regulaminu, jako kandydata do nagrody postanowiło wskazać autora maszynopisu „Brudy prać” opatrzonego godłem Nobody . 

1.02.2016 nastąpiło w Teatrze Małym komisyjne odtajnienie godła. Laureatem XVI edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Tomik Wierszy „Tyska Zima Poetycka” – po debiucie jest Jacek Mączka z Sanoka. Jury stwierdza, że laureatowi przysługują nagrody regulaminowe: - wydanie drukiem nagrodzonego tomiku - nagroda pieniężna w wysokości 3.000 zł brutto ufundowana przez Teatr Mały w Tychach. Zgodnie z regulaminem konkursu, aby powiadomić wszystkich jego uczestników o wynikach, dokonano w Teatrze Małym otwarcia pozostałych kopert z adresami do korespondencji. Organizatorzy XVI Tyskiej Zimy Poetyckiej serdecznie zapraszają wszystkich uczestników konkursu i osoby towarzyszące do Teatru Małego (ul. ks. kard. Augusta Hlonda) 26.02. 2016 (piątek) na biesiadę poetycką wieńczącą XVI Ogólnopolski Konkurs na Tomik Wierszy TYSKA ZIMA POETYCKA – po debiucie. W programie: // godz. 17.00, kawiarnia „Belfegor” (Teatr Mały) Turniej Jednego Wiersza ( dla laureata nagroda 200 zł, książki i zaproszenia na imprezy do Teatru Małego; wyniki turnieju publikowane będę w marcu 2016 na łamach kwartalnika „Tyski Magazyn Kulturalny”) Warunkiem uczestnictwa jest osobiste odczytanie jednego niepublikowanego wiersza i złożenie czytelnej, podpisanej kopii na ręce jury. // godz. 18.00, scena Teatru Małego Wieczór autorski laureata XVI „TYSKIEJ ZIMY POETYCKIEJ” Jacka Mączki i promocja wydanego przez Teatr Mały nagrodzonego tomiku „Brudy prać”. W spotkaniu wezmą udział jurorzy konkursu: Jacek Gutorow i Tadeusz Sławek.  



/nadesłane/

poniedziałek, 1 lutego 2016

Krótki wiersz

Michał Pranke

Hymmn

W miejscu zaraz z brzegu, z miejsca zjawia się inne miejsce.
Co rusz żarzy się.                    Coraz szybciej zarasta jezioro.

W spisie. We śnie. Na szkle. Z żywych, z martwych: w koło.





Dom Literatury w Łodzi
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich oddział w Łodzi
ul. Roosevelta 17
90-056 Łódź






niedziela, 10 stycznia 2016

Nazwijmy to szkicem

    Jakiś czas temu przeczytałam w Arteriach numer 20 esej Kacpra Bartczaka, a właściwie to dywagacje, będące odpowiedzią na książkę Przemysława Dakowicza Obcowanie. Manifesty i eseje. Już na początku lektury byłam na zdecydowane nie dla eseju, to jednak za mało, żeby się na ten temat wypowiedzieć. Zamówiłam więc Obcowanie... przez internet, chciałam wyzbyć się jakichkolwiek wątpliwości, zależało mi na właściwym odbiorze, ustosunkowaniu się do zarzutów Bartczaka udostępnionych w kwartalniku. Bardzo daleko mi do napisania eseju czy recenzji, co nie koliduje z chęcią wyrażenia swojego zdania. I do rzeczy.
    Podstawą w funkcjonowaniu każdego państwa jest rodzina, każda rodzina to jedna historia. Dziecko, które dowiaduje się, że zostało adoptowane, zaczyna w pewnym momencie rozpaczliwie szukać biologicznych rodziców, chce poznać prawdę. I tak to funkcjonuje, z małych historii tworzą się wielkie historie; są one opowiadane, czytane, jednym słowem przekazywane z pokolenia na pokolenie. Właściwie to frazesem wydaje się stwierdzenie, że rodzina to silne państwo, to powinno się wiedzieć, powinno tkwić w człowieku jak DNA. Pamiętam, jak wypytywałam rodziców o babcię, dziadka, jacy byli, jak wyglądali, gdzie są pochowani. Gdzieś potem pojawia się duma, jeżeli byli to ludzie, z których można brać przykład. I jeszcze prościej: mamy archeologów, ornitologów, astronomów i tak dalej, i wszyscy poszukują, to wracają, to idą do przodu. Dlaczego? Bo tak to działa. W takim samym stopniu intrygujące jest to co było, jak i to, co jest czy będzie. Dlatego Obcowanie. Manifesty i eseje, moim zdaniem, doskonale spełniają te wszystkie uzależnienia, książka uświadamia nam nierozłączność trybów: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Człowiek niepotrafiący mieć nad sobą wyższych wartości, powiedzmy w sobie, jest okaleczony, można to podciągnąć pod dogmaty, jeżeli zaczniemy wątpić w podstawowe uwarunkowania, dowartościowania, zatracimy sens istnienia. Podobnie jest z wiarą w Boga, i owszem, można wierzyć lub nie, nie można jednak przestać szanować i doceniać czegoś, co jest wartością nadrzędną - ogólnym dobrem, kulturą, którą potrafimy, chcemy wszyscy się szczycić (na pewno powinniśmy), a jednak ją wypaczamy. Walka powinna dotyczyć zła, dobro wystarczy nadzorować, ponieważ jesteśmy podatni na wszelkiego rodzaju odchylenia od poprawności, w dziwny sposób zło jest wygodne i lekkie, gorzej jest z przykazaniami, pracą nad sobą - pokorą. Jan Paweł II powiedział: Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali.
       Relacje umiejscowione w książce Dakowicza to  przyczyny, dzięki którym mamy się czego uczyć i o co zabiegać. Gorąco polecam wszystkim Obcowanie. Manifesty i eseje, jestem pewna, że reklamacji nie będzie.
     


Żyjemy w epoce rozmytej tożsamości i miękkiej podmiotowo-
ści. Co to oznacza? Każdy osobnik różniący się od masy, której
tożsamość uległa rozmiękczeniu, traktowany jest jak element
obcy, podlega stygmatyzacji i staje się przedmiotem czynności
dezintegrujących. Rozmyta tożsamość jest jak wielka fala pory-
wająca ze sobą ludzkie domostwa, drzewa, przedmioty, niszcząca
wały przeciwpowodziowe. Masa chciałaby ukształtować każdego
na własne podobieństwo, ustala więc sztywną granicę między
normą a tym, co uznaje za jej przeciwieństwo. Kto pozostaje
poza granicą normy (sc. dysponuje wyrazistą podmiotowością
i twardą tożsamością), zostaje napiętnowany, a następnie poddany
bezwzględnej pedagogice śmiechu lub przemilczenia. Mechanizm
ten stosuje się także do kultury.




Przemysław Dakowicz
"Obcowanie. Manifesty i eseje"
Wydawnictwo Sic!
Warszawa 2014





 

 

czwartek, 24 grudnia 2015

Na świąteczny czas

ERNEST BRYL

Boże narodzenie

Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił
I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi
Że boi się człowiekiem być. I że być musi

Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko
Najbliżsi jak pasterze wpatrują się w Niego
I śmiech matki - bo dziecko przeciąga się słodko

A ono się układa do krzyża swojego


***

Zobaczył pyski wołów wielkie, zaślinione
I cień od uszu osła - cierniową koronę
Potem uśmiech pasterzów co przy żłobie stali
Kwaśnym oddechem głodnych na niego chuchali
Usłyszał mięsne dudy, tupanie tańczących
I zapach gnojowiska jak płomień gorący

Zakasłał i zakrzyczał i stał się człowiekiem


***

Gwiazda jak kropla krwi rozpryśnięta
Taka okrutna, taka zawzięta
To pod jej blaskiem - mgłą piołunową
Wyszliśmy młodzi pokolędować
Pod jej ciemnością dalej idziemy
Każdy ogłuchły, każdy wpółniemy
Po grudzie, brudzie - nie w białym śniegu
Ale w szeregu
Zawsze w szeregu...




Ernest Bryl
"Czasem spotykam siebie"
Wydawnictwo Literackie Kraków 1981
ISBN 83-08-00568-3





niedziela, 20 grudnia 2015

Coś, co musisz przeczytać

Mniej więcej od roku, wchodząc do pokoju syna, spoglądałam na półkę z książkami, na której stała „Wojna futbolowa” Ryszarda Kapuścińskiego. Za każdym razem obiecywałam sobie, że muszę po nią sięgnąć, że już najwyższy czas. I tak „czas” trwał prawie rok. Kiedy już zaczęłam czytać, drugą zachętą (po nazwisku autora książki) było motto, wyjątkowe i wyjątkowo przeżyte przeze mnie, wiedziałam, że rozkosz mam zagwarantowaną. Wstrząsające fakty, zabójcze ingerowanie Afrykanerów w życie ludzi o zupełnie innej mentalności i kulturze.

Boże!
Mimo tylu modlitw do Ciebie ciągle przegrywa-
my nasze wojny. Jutro znowu będziemy walczyć
w bitwie, która jest naprawdę wielka. Ze wszyst-
kich sił potrzebujemy Twojej pomocy i dlatego mu-
szę Ci coś powiedzieć: ta jutrzejsza bitwa to będzie
ciężka sprawa. Nie będzie w niej miejsca dla dzie-
ci. Dlatego proszę Cię, nie przysyłaj nam na po-
moc Twojego syna. Przybądź sam.
     (Modlitwa Koga – wodza plemienia Grikuasów
przed bitwą z Afrykanerami w 1876 r.)




Ryszard Kapuściński
„Wojna futbolowa”
Warszawa 2008
ISBN 978-83-7552-114-6
Biblioteka Gazety Wyborczej