poniedziałek, 22 października 2012

Cmentarz Powązkowski

W zeszłym roku będąc w Warszawie, odwiedziłam cmentarz na Powązkach. Jeszcze przed wyjazdem wiedziałam, że na pewno tam dotrę. Już od kilku lat nosiło się we mnie takie postanowienie. Nie będę się zastanawiać nad tym dlaczego,  po prostu musiałam. Na pewno zupełnie inaczej chodzi się i obserwuje bez aparatu, można wtedy całkowicie lub w większym stopniu skupić się, skoncentrować na istocie "zwiedzanego" miejsca. I wtedy refleksja eksploduje; natłok myśli, grobów - powiązanie żywych z umarłymi. Przecież jeszcze niedawno... I dzisiaj, tuż przed dniem Wszystkich Świętych wraca wspomnienie, ów niezapomniany przeze mnie spacer po tym specyficznym i spokojnym miejscu. Jestem tam nadal, bez względu na to czy chcę, czy nie.


Warszawa. Stare Powązki. Grób Jerzego Waldorffa.













 





Fot. BJęcek


2 komentarze:

Robert Ruszczyk pisze...

Pani Poetka w takim miejscu. Aura mistyczna wokół Pani i ja to wszystko widzę. Pani na tych alejkach, z refleksjami na ramieniu. Chłodny dzień i szare pomniki, nie które pozbawione pamięci. Ja widziałbym Panią spacerującą w alejkach Starego Cmentarza przy Ogrodowej. To miejsce, które pozbawia tchu, nie tylko poetów.
Pozdrawiam jesiennie.

Bogumiła Jęcek pisze...

Na Starym Cmentarzu też byłam, tylko bez aparatu... żałuję.Pozdrawiam również jesiennie ale ciepło:)