sobota, 14 kwietnia 2012

Recenzja

Edward Munch wierszem Bogumiły Jęcek 

Koronka przywodzi na myśl delikatność, wzór i artyzm. Jej piękno w tomie Bogumiły Jęcek "Czarne koronki" zostało zestawione z kolorem czarnym, który niezmiennie, tradycyjnie oznacza barwę żałoby i śmierci, zła czającego się za rogiem. Zgodnie z określeniem "czarne myśli", wzbudza niepokój. Czarny to także elegancja. Takie też są wiersze Bogumiły Jęcek. Dominuje w nich ciemność, czerń, śmierć i choroba. Są to wiersze spod znaku Edwarda Muncha, czyli poetyckie ekfrazy do dzieł słynnego malarza. Tytuły wierszy nawiązują bezpośrednio do obrazów Edwarda Muncha. Większość utworów istnieje wprawdzie samodzielnie, lecz głębię osiągają dopiero w zestawieniu z konkretnym dziełem Norwega. Obrazy zdają się znakomicie dopełniać teksty, choć powinno być na odwrót, ponieważ to obrazy istniały pierwsze i to one stały się inspiracją dla autorki. Podobnie jak dzieła Muncha, wiersze Jęcek budzą niepokój, zwracają naszą uwagę ku nieuchronnej śmierci, bywają momenty, w których czytelnik chciałby powiedzieć "dość". Na obrazie "Letnia noc (Inger na brzegu)" z 1889 roku widzimy piękną kobietę, w białej sukni - symbolu niewinności, czystości, składania ślubów. Mogłoby być tak pięknie, gdyby nie... czarny punkt na końcu plaży. Jednak to właśnie jest Edward Munch a Jęcek staje się tłumaczem i opowiadaczem jego dzieł. U tych artystów piękno zawsze zestawione jest z mrokiem.

Pochód

Przystań może być różowa. Morski brzeg
jak przepaść. Wyspa otwartą kobietą, do której
pragnie się przejść. Noc przybliża

cienie do fiordu - rozmnaża je księżyc
i układ gwiazd. Idą nieistniejące
w koszmarnych sukniach.

Edward Munch "Letnia noc nad fiordem w Oslo", 1900


Autorka nie opisuje bezpośrednio obrazów, opisuje uczucia, emocje, dostrzega konkretne sytuacje, zdarzenia, najczęściej pisze w pierwszej osobie, co sprawia, że utwory stają się nam bliskie, odnajdujemy w nich siebie. Narratorka jest mordercą, jest ofiarą, matką, chorym dzieckiem, obserwatorem z balkonu paryskiej ulicy. Jęcek buduje napięcie, stosując krótkie zdania, używając znaków interpunkcyjnych, stawiając pytania. Akcja w utworach jest szybka. Pozostawia ziarno niepokoju. Przez niektóre wiersze chce się szybko przejść, wręcz przebiec, jak w utworze "Ucieczka bez nóg", który powstał na podstawie "Krzyku" Muncha z 1893 roku. Podobnie jest w utworze "Portret dziewczynki":

Portret dziewczynki

Początek jest jeden? Ból zapada się w wózku,
który jedzie torem pociągniętym przez pędzel.
I wystarczy niewielki deszcz. Patrzę

na niewidoczne pręty i kręcę kołami
po celi; strach płynie. Odbijany przez brzegi
tnie długość. Koniec to ostatnie spojrzenie.

Edward Munch "Portret Betzy Nielsen", 1887


Napięcie wzmaga stosowanie kontrastów: kobieta-mężczyzna, biel-czerń, młodość-starość. Czasami, żeby ukazać piękno, trzeba to zrobić na tle brzydoty i odwrotnie. Kontrast nie pozwala przegapić, ani zapomnieć.

Matka i córka

wieczorny spacer

To ja jestem czerń, w mojej twarzy
odbija się księżyc. Jej broszka zapina
każdy dzień. Gdyby nie biała
suknia, ile miałaby lat?

Z oczu, jak z dwóch krtani,
chce wyjść głos. Tak spięta, niczego
nie udaje. Ma gorącą twarz
i rozgrzane ręce - zachodzi
w domu. Codziennie.

Edward Munch, "Matka i córka", 1897


Pod dużym wrażeniem pozostawia nas wiersz "Rozstanie". Kobieta i mężczyzna. Dwie połówki. Kiedy już się odnajdą i rozpoznają, tworzą całość, która powinna być nierozerwalna. Jak plaża i morze. Plaża nie istniałaby bez morza. Morze ma zawsze kres przy jakimś lądzie. Istnieją razem. Ludzie niekoniecznie. Bardzo obrazowy wiersz. Uderza piękną przenośnią, temat rozstania traktuje poważnie i dosłownie.

Rozstanie

Plaża nie zostawia morza. A ty podnosisz się
i idziesz, zostawiasz mnie jak drzewo. Ogień
to krzew, który nie spali się nigdy,

nie będzie zielony. W morzu niczego nie znajdziesz,
ono tylko rozbiera. Opadniesz
ziarenkami.

Edward Munch "Rozstanie", 1896


Wiersze Bogumiły Jęcek tak, jak dzieła Muncha, to impresjonistyczne obrazy, naznaczone mrokiem i niepokojem, ale pełne kolorów. Dominuje czerń i biel, którym towarzyszą: czerwony, niebieski i żółty, np. "czerwony gorset", "z włosami czerwonymi od słońca", "w żółtym powietrzu", "w żółtym fotelu", "w płomieniu niebieskiej świecy", "w niebieskim bursztynie". Autorka stosuje szeroką gamę nie tylko barw, ale i tematów, jakie przywodzą na myśl dzieła Muncha. Konflikt płci zaczyna się od najmłodszych lat, co przedstawia wiersz "Dzieci". Wstyd zawsze zaczyna się od skrzyżowanych ramion, jak w "Nagim dojrzewaniu". Erotyzm jest najsilniejszy, gdy dostrzegany w codziennych zajęciach:

Dziewczyna przy zmywaniu

Że właśnie teraz o tym myślę. Widzę
siebie pod suknią. Jakby ktoś patrzył,
jakby stał za mną. Jeszcze kilka talerzy
i odwrócę się po nic; nagle.

Edward Munch "Dziewczyna przy zmywaniu", 1896


Po tomik poezji "Czarne koronki" warto sięgnąć z dwóch powodów. Po pierwsze dla samej oryginalnej poetyki Bogumiły Jęcek, a po drugie ze względu na dzieła Edwarda Muncha, z których co najmniej kilka, dzięki wierszom Jęcek, pozostanie w pamięci czytelników.

Aneta Kielan


Bogumiła Jęcek Czarne koronki
Wyd. Śródmiejski Ośrodek Kultury, Kraków 2011




źródło: www.lamelli.com.pl



6 komentarzy:

Natalia Zalesińska pisze...

Świetna recenzja :)

Bogumiła Jęcek pisze...

Brawa dla autorki :)

JBZ pisze...

poetka idąca swoją drogą, a to więcej aniżeli mocne znaczenie w nurcie, nie wypowiem się na temat książki, bo nie czytałem, ale czytałem wiele wierszy autorki i nie mam wątpliwości że to co robi jest właściwe. pozdrawiam
JBZ

Bogumiła Jęcek pisze...

Jerzy, dziękuję za miłe słowa :)

Logos Amicus pisze...

To jest dziwne wrażenie, ale wbrew zupełnie innej formie, wiersze Muncha
mają dla mnie coś z haiku.

Bardzo dobre przekłady,
pozdrawiam

Bogumiła Jęcek pisze...

Dziękuję za wizytę i miłe słowa, i pozdrawiam :)