sobota, 18 grudnia 2010

Oleśnica. Budynek, w którym mieścił się w latach 1945 - 56 Urząd Bezpieczeństwa





















                           O ile dobrze pamiętam, drzwi do piwnicy są oryginalne,
                                           tylko klamka została wymieniona.




        

Tutaj zrobimy przerwę. Piętra I i II zostawiamy na potem. Zaczniemy od schodzenia do piwnicy - schodów, na których do dzisiaj słychać tamte kroki. Ścian, judaszy. Nisze, a było ich kilka, zostały wykorzystane na komórki.



 Zamordowani przez komunistycznych oprawców -
          ludzie bez nazwisk i imion. OFIARY, DZIAŁACZE. I tyle musi wystarczyć.



Jedyne drzwi, w których zachował się oryginalny zamek i zasuwa.
 

Tutaj gdzie widać drewniane, brązowe drzwi, znajdowały się nisze.
 pajęczyny opisane w moim wierszu i uchylony przeze mnie judasz



Kiedyś, zamiast tego wyjścia, znajdowało się tu małe, zakratowane okienko. Zmian dokonano ze względu na uciążliwe wnoszenie węgla do piwnic. Nie pod wszystkimi oknami piwnicznymi można było zrzucać węgiel.

                                                                   Tak dom wygląda od strony podwórka
Pod tą werandą nie było komórki, dzieci chowały się tam przed deszczem lub bawiły. Nie było również tych dwóch okien po prawej stronie nad wiatą, pod którą znajduje się wspomniane wcześniej drugie wejście do piwnicy.

Różowe kominy, ale tylko...
Tutaj znajdowała się jedna cela - po lewej stronie, pod ostatnim widocznym oknem ( zdjęcie wyżej ).
W następnym poście strych, na którym znaleźliśmy ( bardzo, bardzo dawno temu ) ukryte pod belkami niemieckie dokumenty. Niestety, nikt z dorosłych nie był tym zainteresowany. Dalsza historia tego domu jest również niesamowita. Taki dom.

Fot. B. Jęcek

5 komentarzy:

Bogumiła Jęcek pisze...

Święta tuż,tuż,a ja co robię?
;)

bea pisze...

dom z wpisaną tragiczną historią. niewielu chce ją widzieć i pamiętać.

Bogumiła Jęcek pisze...

Wygląda na to, że zaliczam się do tych niewielu, i tak za mało wiem.

Natalia pisze...

mroczny dom z mroczną historią.

Bogumiła Jęcek pisze...

Tak...