niedziela, 24 listopada 2013

"Popatrz"

Króciutkie są te moje posty, może to i lepiej, czytelnik nie zdąży się znudzić. Wiersz, który udostępnię, krótki wiersz, napisał  Norweg Rolf Jacobsen. Nie wiem czy autor jest minimalistą, poniższy wiersz może to tylko zasugerować.

Popatrz

Księżyc kartkuje księgę nocy.
Znalazł jezioro, czystą stronę bez druku.
Narysował prostą linię. To wszystko, co potrafi zrobić.
To dość.
Gruba linia. Prosto do ciebie.
Popatrz!
             

przełożył Kiljan Halldórsson



KS. KRZYSZTOF PAWLINA

Taka refleksja, refleksja, która bardzo przylgnęła do mnie, a pochodzi z książki ks. Krzysztofa Pawlina "Zdumienie człowiekiem". Książka została wydana przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek w Warszawie (2006 rok, ISBN: 83-7257-221-6 ). I cytat:
Jesteśmy jak drzewa, które postanowiły ruszyć w drogę i udało im się to, ale ich korzenie straciły kontakt z życiodajną glebą.
I to wszystko. Zapraszam do myślenia.





niedziela, 17 listopada 2013

Wyniki I edycji poetyckiej Nagrody im. Wisławy Szymborskiej


Laureatami zostali ex aequo Krystyna Dąbrowska i mój faworyt Łukasz Jarosz. Dąbrowska odebrała nagrodę za tom „Białe krzesła” wydany nakładem Wydawnictwa Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, a Jarosz za tom „Pełna krew” – wydawnictwo Znak. Uroczysta gala odbyła się wczoraj (16.11.2013) w Małopolskim Ogrodzie Sztuki w Krakowie. Kapitule nagrody przewodniczył prezes Polskiego PEN Clubu Adam Pomorski, natomiast wyniki ogłosił Przewodniczący Jury, Adam Pomorski.
Serdeczne gratulacje dla zwycięzców.

"Białe krzesła" K. Dąbrowskiej
"Pełna krew" Ł. Jarosza


czwartek, 14 listopada 2013

Pożegnajmy Artura Fryza

Tę przerażającą wiadomość zobaczyłam jakieś dwadzieścia minut temu na Facebooku. Odszedł jeden z nielicznych współczesnych poetów, którego darzyłam przeogromnym szacunkiem.



Źródło


niedziela, 10 listopada 2013

Malarstwo Krzysztofa Łozowskiego


KRZYSZTOF SYLWESTER ŁOZOWSKI urodził się w 1970 roku w Sosnowcu, obecnie mieszka w Warszawie. Po ukończeniu Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Katowicach studiował animację filmową w Policealnym Studium Artystycznym w Bielsku-Białej. Jest także absolwentem plastyki w Studium Nauczycielskim w Katowicach. Studia z malarstwa i rysunku rozpoczął w 1993 roku na Wydziale Artystycznym w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Śląskiego, które z dyplomem ukończył w 1998 roku.
 

Uprawia malarstwo olejne, rysunek, akwarelę i plakat. W jego dorobku znajdują się znakomite karykatury ludzi ze świata teatru, muzyki, polityki i kabaretu. Jest autorem wielu indywidualnych i zbiorowych wystaw w kraju i za granicą. Ponadto jego prace znajdują się w prywatnych kolekcjach, m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Norwegii, Belgii, Austrii, Francji, Grecji, Stanach Zjednoczonych i Japonii. Od 2004 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.


Twórczość Krzysztofa Łozowskiego jest mi bardzo bliska, tak, jak bliski jest mi ekspresjonizm. Niczym odkrywczym jest stwierdzenie, że w malarstwie, podobnie jak w poezji, potrzebna jest izolacja, która potęguje ciszę i samotność. Przytoczę słowa artysty „ Moja sztuka to ja, to moja cisza w samotności (…) pozwalająca istnieć, słyszeć niesłyszalne, widzieć niewidzialne… To odwieczna próba odpowiedzi na pytanie – kim jestem? Niekończący się cykl obrazów z wieloma tytułami, które delikatnie, a czasem odważnie, dotykają naszego sumienia, naszej prawdy o samym sobie. Lecz im bliżej siebie, swego ja - tym trudniej… Obraz staje się radością, gdzie czas nie istnieje, gdzie rzeczywistość zaciera się z marzeniami”. W obrazach Łozowskiego widać metafizyczność, jak się okazuje, występującą nie tylko w wierszach. Malarstwo jego jest wielobarwne. Potrafi zaskoczyć i kolorową, i czarno-białą rzeczywistością. Zaskoczyć, ponieważ duża część jego obrazów to obrazy wspaniale ukazanej karykatury. Nadmienię jeszcze, że wielobarwność  dotyczy również tematyczności, dzięki czemu każdy odbiorca znajdzie coś dla siebie. Najbardziej zachwycona jestem  portretami, ich doskonałym, nieskazitelnym odzwierciedleniem. Gdybym tylko miała na to wpływ namawiałabym artystę na częstsze portretowanie. A teraz zapraszam do mini galerii. Obrazy wybierałam bardzo starannie i mam nadzieję, że udało mi się ukazać różnorodność  artystyczną autora.

Jan Paweł II, akwarela
Portrety, Jan Paweł II, akwarela
























 
Chrystus w koronie cierniowej, akwarela (kolekcje prywatna)

Flamenco, olej na płótnie 2007 r. (kolekcje prywatne)



Olej, płótno (kolekcje prywatna)






Adam Hanuszkiewicz, spotkanie z 2001 roku



Marek Grechuta


 


















Z cyklu "Łąki polskie", płótno




Słoneczniki, akwarela (kolekcje prywatne)


Stokrotki, akwarela (kolekcje prywatne)

Świtem malowane, olej na płótnie
Zima nocą, olej na płótnie

Kaszuby, olej

Jezioro, olej
 
Mokradła, akwarela

Wenecja, akwarela

W deszczowym lesie, akwarela
 
Talizman, rysunek 2005 r.

Pinokio
 
Krasnoludek, Bajki dla dorosłych, olej, płótno

Moja lalka, czasy liceum, karton, olej

Koncert, akwarela

Miłość - akryl, karton, 1999 r.
  
Chmury - suchy pastel, 2004 r.



(za zgodą autora)


sobota, 19 października 2013

Rocznicowe wiersze

Dostało mi się, prawie że przypadkiem, książeczkę z trzydziestoma trzema wierszami. Autorem tomu zatytułowanego "Rocznicowe wiersze" jest Ryszard Bednarczyk. Jest coś, co mnie przyciąga do lektury na tyle, że postanowiłam umieścić kilka wierszy na blogu.

Esemesując do Boga

modlisz się
twoja modlitwa nie jest wierszem
ani rozmową z Bogiem
wokół za dużo pustki
krzyżujących się spojrzeń
sięgasz po telefon komórkowy
i wysyłasz w nieznaną przestrzeń
wołanie o Boga
na wyświetlaczu komórki
ubywa ci kilka groszy i minut
nicość też nie trwa wiecznie
a ty dawno wyczerpałeś limit
czasu na poszukiwanie trwałości

Za gwarę waszą i naszą

mowo ciężka i twarda
nie przepraszam że nieraz się ciebie wyparłem
bo teraz chętniej wracam do twych słów
zgrzytających butem o szkło
do zdań ociemniałych od trosk i potu
jak opisać serca ludzi w których cię miesili niczym ciasto w dzieży
ludzi dla których chleb i mowa były jednym ciałem
jak pojednać wiersz co jest lekkoduchem
z trudem drzemiącym w tobie
i gdy kur zapieje po trzykroć
powtarzać z uporem nawet za cenę bólu
godać i mówić oznacza to samo

Miłosne róże

poeta pisze o zapachu kobiety i róż
a ja oglądam
dotykam twoje ciało żywe
jedynie jedyne
w pokoju hotelowym gdzie rano przychodzi sprzątaczka
i mówi ale tu śmierdzi
naszą spełnioną miłością
mimo róż tonących w wazonie

Wielki wóz

nocą kiedy na chwilę zatrzymam oddech
słyszę pracowity szept modlitw
i spocony wysiłek kosmosu
próbującego zrozumieć własne życie
utrudzona ziemia przewraca się
z boku nocy na bok dnia
cierpliwie skrzypiąc osiami
przetacza się po niebie wielki wóz
złamanym dyszlem bodąc pustkę
brak koni w zaprzęgu
utwierdza w przekonaniu
że to jeszcze nie teraz
że mam jeszcze do wybrania
chwile dobrą lub złą
i na tym powinienem się skupić



Wydawca: Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki
Tarnowskie Góry, 2012 r.